czwartek, 5 marca 2015

Słowo wstępne

Ktoś kiedyś stwierdził, że określenie "urlop" macierzyński na pewno wymyślił mężczyzna. I chyba coś w tym jest. Wcale nie tak łatwo "wypoczywać" w domu z małym dzieckiem. O dwójce maluchów już nie wspominając. Nie spuszczając oka z pociechy trzeba posprzątać, wyprać, wyprasować, ugotować... A to ten łatwiejszy pakiet zadań. O wiele trudniejszym wyzwaniem jest zapewnienie dziecku zajęcia, rozrywki, a przy tym dbanie o jego harmonijny rozwój.
Na rynku można znaleźć mnóstwo świetnych zabawek czy pomocy edukacyjnych, dzięki którym dziecko rozwija się, uczy przez zabawę. Niestety im materiały fajniejsze i lepsze jakościowo, tym droższe... A budżet domowy zazwyczaj ograniczony. Dlatego szukam pomysłów jak w tani i łatwy sposób zrobić coś z niczego, co pokazać, dać maluchowi do zabawy, aby się tym zainteresował i zajął przez dłuższą chwilę. A przy okazji poćwiczył różne sprawności i czegoś nauczył.
Ostatnio zainteresowałam się Metrodą Krakowską, pedagogiką Montessori oraz metodą Nauka mimo woli. Zagłębiam powyższe metody i będę podejmować próby przetestowania ich na moich dzieciach.
Zapraszam do lektury i dyskusji!

Brak komentarzy :

:a   :b   :c   :d   :e   :f   :g   :h   :i   :j   :k   :l   :m   :n   :o   :p   :q   :r   :s   :t

By dodać emotkę, w okno komentarza wpisz jej kod (dwukropek i literkę).

Prześlij komentarz

Designed By Blokotek