środa, 15 kwietnia 2015

Z przymrużeniem oka -jak pozbyć się dziecka... na kilka godzin

Choćbyś nie wiem jak bardzo kochała swoje dziecko bywają chwile, że masz go po prostu dość. Czujesz, że cierpliwość się wyczerpała, że zaraz wybuchniesz! 
Potrzebujesz godzinki lub dwóch bez dziecka, tylko dla siebie, dla swojego zdrowia psychicznego. Żeby wypić z koleżanką kawkę, isć na małe zakupy, zafundować sobie mini spa w łazience, poczytać książkę, oglądnąć serial lub po prostu nie robić nic...


Trzeba by pozbyć się jakoś dziecka... 
W jaki sposób?

Spacer z tatusiem/babcią/dziadkiem/sąsiadką – ubierasz dziecko, szykujesz prowiant, wręczasz pociechę tatusiowi/babci/dziadkowi/sąsiadce i szybko zatrzaskujesz za nimi drzwi. Spacer na świeżym powietrzu dobrze zrobi nie tylko malcowi, ale i opiekunowi ;o)

Oglądanie bajek – oglądanie bajek w telewizji lub na komputerze to wg naukowców zuooo i należy się tego wystrzegać. Wszystko jest jednak dla ludzi i godzina "Miszy i Maszy" raz w tygodniu na pewno nie zaszkodzi.

Sala zabaw/figloraj – idziesz z dzieckiem do sali zabaw (wybierz taki, w którym są pilnujące dzieci panie/animatorzy zabaw) i puszczasz pociechę na żywioł. Masz co najmniej godzinkę bez dziecka przy boku. W tym wariancie nie poleżysz sobie w ciszy i nie zadbasz o urodę, ale z pewnością będziesz mogła poczytać książkę lub przejrzeć zaległe czasopisma.

Zajecia grupowe/rytmika/warsztaty plastyczne – w każdym mieście znajdziesz ofertę różnych zajęć dla najmłodszych, na które możesz wysłać dziecko. Upewnij się jednak, że twoja obecność na zajęciach nie będzie konieczna.

Niania na godziny – warto znaleźć zaufaną osobę, która zaopiekuje się dzieckiem od czasu do czasu, przez godzinę lub dwie. W chwilach kryzysu wystarczy chwycić za telefon i pomoc nadchodzi.

Przechowlania dla dzieci – w niektórych miastach można spotkać klubiki dla dzieci oferujące opiekę na kilka godzin. W takim miejscu dziecko na pewno nie będzie się nudzić.

Kiedy powyższe warianty z różnych względów nie mogą być wykorzystane pozostaje Ci spróbować położyć dziecko na drzemkę. Niestety, im starsze dziecko tym mniejsze prawdopodobieństwo, że zechce zasnąć. Popołudniowa drzemka może również skutkować balowaniem do późnych godzin wieczornych.

Na tym moje pomysły się kończą...

A Wy macie jakieś sprawdzone patenty?

ps. dzisiejszy wpis, w ramach wyzwania na Blogu Mai "Jestem egoistką, bo...", należy potraktować z przymrużeniem oka.


13 komentarzy :

  1. moim jak na razie sprawdzonym sposobem ale i to na chwile jest " oooo mamo ! on chce do Ciebie (mieszkamy w jednym domu) - to jak już sobie siedzicie to ja do ubikacji lece" - czasem nawet 5 minut posiedzieć na klopie czysto rekreacyjnie daje kopa na resztę dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak robię :o) A że posiedzenie się czasem wydłuża...

      Usuń
    2. Agata czadersko! :D
      U mnie działa patent otwartych drzwi :D O ile jestem sama w domu (bo mieszkam z teściami ;) )

      Usuń
  2. Mój ulubiony sposób to wysyłanie mojej młodszej córki z babcią na spacer wtedy 3-4 h wolnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Moja nie jest niestety zbyt chętna na spacery.

      Usuń
  3. U mnie jeszcze działa drzemka a gdy ja chcę ją uciąć to daję córce książeczki do oglądania i kładę sięga obok.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie działają reklamy. Piętnaście minut mam dla siebie. Hi hi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim sprawdzonym jest wysłanie dziecka do prababci! Tak! Do prababci, która przyjmie moją 2 latkę z otwartymi ramionami :) I czasami jej oddać nie chce ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Tobą, że trzeba mieć chociaż chwilkę dla samej siebie, żeby nie zwariować;).

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek